[PL] Krótki przewodnik po muzyce elektronicznej

Ponieważ w naszym pięknym kraju kultura klubowa rodzi się w bólach, a większość populacji nie ma żadnej wiedzy o muzyce elektronicznej, postanowiłem popełnić niniejszy artykuł.

Tekst jest skierowany właśnie do takich osób, które nie interesują się muzyką klubową. Bardzo często spotykam się bowiem z niewiedzą, stereotypami, a także zupełnie nieuzasadnioną agresją skierowaną przeciwko bliżej niesprecyzowanej “muzyce elektronicznej”. Poniższy tekst ma na celu przybliżenie wyjątkowych cech muzyki klubowej i porównanie jest z tzw. mainstreamem, jak pop i rock.

1. Muzyka elektroniczna (EDM – electronic dance music) jest zróżnicowana pod względem formy. Znajdują się w niej zarówno kawałki typowo klubowe i taneczne, ale też bardzo wyszukane dzieła instrumentalne, symfoniczne, eksperymentalne. Popularne jest użycie wokalu i bogatej linii melodycznej.

2. Tzw. umcyk-umcyk docierający do niektórych zza ściany to w 99% NIE jest techno. Używanie określenia “techno” na wszystko, co ma bit, jest błędne i po prostu bzdurne.

3. Kontynuując wątek znienawidzonego umcyka – muzyki nie słucha się przez ściany. Nie słucha się jej również w autobusie, gdy dobiega ze słuchawek współpasażera stojącego kilka metrów dalej. Aby wiernie odebrać muzykę, należy przyłożyć słuchawki do uszu wewnętrzną stroną. Tak robią melomani. Owszem, muzyka elektroniczna jest w znacznej części skierowana do melomanów posiadających dobry odsłuch.

4. Utwory elektroniczne nie są monotonne. One są po prostu długie – często dwa razy dłuższe, niż typowy kawałek pop grany w radiu. Aby ocenić taki utwór, trzeba go przesłuchać w całości, a nie opierać się wyłącznie na pierwszych 30 sekundach. W rzeczywistości ten pierwszy fragment nie ma w wielu przypadkach znaczenia, gdyż jest przeznaczony do miksowania. I tak dochodzimy do kolejnego punktu:

5. Miksy, sety, występy DJów. DJ, w przeciwieństwie do innych wykonawców, ma możliwość zagrania dowolnego utworu dowolnego autora w każdej chwili. Nie oznacza to bynajmniej biernego odtwarzania pracy innych. DJ jest odpowiedzialny za odpowiedni dobór utworów tak, aby stworzyć i utrzymać odpowiedni klimat. To od jego występu zależy, czy ludzie w klubie będą się bawić i tańczyć, czy miotać bezradnie lub stać bez ruchu. Samo miksowanie utworów polega na połączeniu ich w taki sposób, aby przejście między poprzednim a kolejnym było płynne i naturalne. Jeśli słuchasz muzyki przez kwadrans i nie wiesz, kiedy jeden kawałek się skończył, a drugi zaczął – to bardzo dobrze i o to właśnie chodziło. Set stanowi nierozerwalną całość i jako taki jest osobnym dziełem, a słuchanie go we fragmentach nie ma sensu.

6. Utwory. DJ na porządnej imprezie lub w trakcie porządnej audycji radiowej nie ma grać tylko tych utworów, które wszyscy znają i lubią. DJ powinien zaskakiwać, prezentować nową jakość i odkrywać nowe dzieła. Prawdziwe gwiazdy nie wałkują w kółko starych hitów, tylko kreują nowe.

Jeśli razi cię fakt, że DJ gra utwory innych artystów, zamiast tworzyć swoje, pomyśl o zespole Rolling Stones, który od 50 lat gra na koncertach tylko i wyłącznie własne hity. Czy to nie jest ograniczające?

7. Produkcje. Muzyka elektroniczna to nie tylko remiksy starych przebojów – one stanowią margines i są często czysto komercyjne. Dostępność dowolnych instrumentów, syntezatorów i efektów daje nieograniczone możliwości tworzenia nowych brzmień. Muzyka elektroniczna dzieli się na niezliczoną ilość gatunków i podgatunków, a granice w nich są płynne i zachęcają do poszukiwania nowych rozwiązań. Wśród producentów znajduje się wielu utalentowanych kompozytorów, a ich dzieła w niczym nie odbiegają od dzieł muzyki symfonicznej czy filmowej.

8. Remiksy. Remiksy, reworki, bootlegi są nieodłącznym elementem muzyki klubowej. Nie dlatego, że twórcom brakuje wyobraźni, tylko dlatego, że po prostu mają taką możliwość. Za każdym razem, gdy słyszysz utwór i chciałbyś w nim coś poprawić – wiedz, że planujesz rework.

9. Albumy. W muzyce elektronicznej albumy stanowią rzadkość, dominują single. Dlatego też pytanie o “twój ulubiony album” może być chybione. Typowy singiel zawiera wersję oryginalną i kilka remiksów innych producentów, co może dawać mylne wrażenie, że w muzyce występują same remiksy. Nie jest to jednak objawem beztalencia producentów, a wynika ze statystyki.

10. Hity. Co meloman, to inny gust. Każdy fan i każdy DJ lubi coś innego i nie można jednoznacznie stwierdzić, co jest na topie. Wynika to też z niezwykłej ilości wydawanych singli. W muzyce pop mamy kilkanaście – kilkadziesiąt hitów w ciągu roku, wałkowanych w kółko i nieustannie. W muzyce klubowej często zdarza się, że dany utwór, skądinąd bardzo dobry, usłyszysz w klubie czy w radiu tylko raz. Muzyka jest w ciągłym ruchu. Liczą się tylko nowości, świeżo wydane lub jeszcze przed premierą w sklepach. Utwór mający więcej, niż trzy miesiące, uznawany jest za stary. Utwory starsze, niż trzy lata, lądują w folderze o nazwie “klasyka”. Utwory powyżej 30 lat… nie istnieją.

Dla przykładu, sklep internetowy Beatport podaje liczbę 526 utworów z gatunku trance wydanych wciągu ostatniego tygodnia. Nie wliczając w to oczywiście ogromnej masy utworów niezależnych. Przesłuchanie takiej ilości muzyki jest po prostu niemożliwe.

11. Polska jest potęgą na światowej scenie trance. Mamy przynajmniej dwóch DJów grających na festiwalach na całym świecie, Indencent Noise oraz Arctic Moon. Niestety, na tle tych wspaniałych festiwali nasz kraj wypada słabo.

Mamy również całe zastępy utalentowanych i rozpoznawalnych producentów, którzy w niczym nie ustępują twórcom zagranicznym.

12. Imprezy. Polska scena EDM kuleje, a każda impreza, na której można posłuchać muzyki niekomercyjnej, jest wydarzeniem. Jeśli wchodzisz na imprezę pierwszą z brzgu, prawdopodobnie nie usłyszysz 90% muzyki klubowej.

13. Klub to lokal, do którego fani przychodzą, aby bawić się przy ulubionej muzyce. Klub to nie jest obiekt, do którego tłum z ulicy przychodzi, aby się najebać, naćpać i uprawiać seks z przypadkowym partnerem (partnerami). Takie miejsce nazywamy dyskoteką.

To tyle. Mam nadzieję, że trochę rozjaśniłem i odczarowałem niejasny zwrot “muzyka klubowa”.

Jeśli uznasz ten tekst za sensowny – podziel się nim. Oraz użyj go jako argumentu w dyskusji z hejterami. Rozmowa o muzyce klubowej z osobą, która jej nie słucha, jest jak dyskusja ze ślepym o kolorach.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s